Zamknięcie granicy z Białorusią – czy przewoźnicy mogą liczyć na rekompensatę?

Decyzją polskiego rządu 12 września 2025 roku zamknięto granicę Polski z Białorusią. Powodem były rosyjsko-białoruskie manewry wojskowe, których zasięg objął ostatnio terytorium Polski. I choć priorytetem jest tu bezpieczeństwo naszego państwa, w branży TSL słychać głosy niezadowolenia. Zamknięcie granic to spore utrudnienie dla firm realizujących transporty na Wschód. Czy mogą one liczyć na wsparcie rządu?
Jak wygląda sytuacja na granicy polsko-białoruskiej?
W sprawie zabrali głos przedstawiciele polskich i firm transportowych, w tym prezes ZMPD Jan Buczek. Jego zdaniem nawet tymczasowe zamknięcie granicy może doprowadzić do problemów z dotarciem m.in. do Armenii, Gruzji, Kazachstanu, co dla wielu firm oznacza utratę przychodów.
– Dla całej naszej branży, ale też i dla gospodarki zamknięcie granicy z Białorusią oznacza sporo perturbacji. Wstrzymanie potoku ciężarówek z towarem, który jest zaadresowany z Unii Europejskiej do krajów Wspólnoty Niepodległych Państw (WNP) i odwrotnie, może rodzić poważne skutki dla przewoźników i właścicieli przedsiębiorstw (…) – mówi prezes ZMPD.
Wspomina również o trudnych do rozładowania kolejek ciężarówek oczekujących na wjazd do Polski, co już dziś możemy obserwować na granicy. W opublikowanym na łamach portalu logistyka.rp.pl artykule, Komitet PObrony Przewoźników i Pracodawców Transportu z Siedlec informuje, że po białoruskiej stronie na wjazd do Polski czeka około tysiąc polskich ciężarówek.
Przewodniczący KOKPiT Rafał Mekler, cytowany w artykule, zarzuca MSWiA, że dało przewoźnikom zaledwie 50 godzin na przygotowanie się i dostosowanie do nowej sytuacji.
– Na Białorusi zostało kilkaset polskich ciężarówek i kilkanaście autobusów. Wjazd na Białoruś jest ograniczony czasowo, po przekroczeniu kilku dni na jakie zezwala celnik na granicy na wjazd pojazdu właściciel pojazdu dostaje mandat, a pojazd może zostać zarekwirowany przez władze Białorusi. Wyjechać przez Litwę nie można, pojazdy i kierowcy są uwięzieni. – zgłasza przewodniczący KOKPiT.
Czy przewoźnicy mogą liczyć na rekompensatę?
Przedstawiciele i eksperci branży apelują do rządu o wsparcie – zniesienie ograniczeń dla transportu drogowego i rekompensaty finansowe. Warto dodać, że Podlasie nie jest terenem przemysłowym i utrzymanie miejsca pracy jest tu wyjątkowo ważne. Również w drugą stronę – wielu kierowców pochodzi z Białorusi.
Jak zauważa Marcin Potapczuk z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Przewoźników w Białej Podlaskiej, współwłaściciel firmy PDP Logistics na łamach portalu Słowo Podlasia:
– Około 80 proc. kierowców pracujących w firmach w naszym regionie to kierowcy z Białorusi. Jeśli są na Białorusi, nie mogą przyjechać do pracy w Polsce. Jeśli wracają z tras dalekich z Europy, nie mają jak wrócić do domu. To duży problem.
Choć resort podkreśla, że nie zapomniał o przedsiębiorcach, póki co nie przedstawił konkretnych form pomocy. Według jednych nie ma co liczyć na rekompensatę, zdaniem drugich można byłby uruchomić tarczę wsparcia na wzór covidowej, kiedy to rząd pokrył koszty związane z ubezpieczeniem socjalnym. Pozostaje nam śledzić decyzje rządu i mieć nadzieję, że apele przedstawicieli branży będą miały pozytywny skutek.
Źródła:
https://www.gov.pl/web/premier/premier-oglasza-czasowe-zamkniecie-granicy-z-bialorusia
https://logistyka.rp.pl/drogowy/art43016561-polskie-ciezarowki-w-bialoruskim-potrzasku
